A ileż to pracy, wysiłku i zachodu
włożyło tylu ludzi, lącznie z oficjelami Unii Europejskiej, by przygotować kolejną batalię przeciwko Rosji...
Ostrzegałem - nie wiadomo, kto kłamie a kto mówi prawdę - więc nie wyrywajmy się z zaangażowaniem i ocenami, poczekajmy.
Co nagle to po diable i wszystko, co szykowane i podpisywane w pośpiechu wywoływać powinno watpliwość....
Ale nie !!...komuś bardzo widać zależało, by znów namieszać.
I namieszał . Ktoś przygotował i zaplanował, ktoś inny puścił w świat fałszywe przesłanie - Rosja atakuje pokojowo nastawioną Ukrainę - i znalazło się wielu, którzy taki przysłowiowy, prymitywny kit "kupili".
Pozwoliliśmy mu ( im) na to...A wystarczyło policzyć do dziesięciu...i powiedzieć - "sprawdzam"
Poza tym, co można przeczytać na zdjęciu obok, SputnikNews donosi :
W momencie przejścia na pokładzie znajdowała się mała broń strzelecka i karabiny maszynowe DSzK z amunicją.
„Zdawałem sobie sprawę, że działania grupy okrętów Sił Morskich Ukrainy w Cieśninie Kerczeńskiej mają charakter prowokacyjny” — powiedział wojskowy.
Prowokacja Marynarki Wojennej Ukrainy
Rankiem 25 listopada okręty Marynarki Wojennej Ukrainy „Berdiańsk”, „Nikopol” i „Jany Kapu”, naruszając artykuły 19 i 21 Konwencji ONZ o prawie morza, przekroczyły granicę Rosji. Okręty wpłynęły na czasowo zamknięty rosyjski akwen i przez kilka godzin wykonywały niebezpieczne manewry, nie reagując na żądania towarzyszących im rosyjskich kutrów i okrętów.
Zdecydowano się użyć broni. Wszystkie trzy (ukraińskie) okręty zostały zatrzymane około 20 kilometrów od rosyjskiego wybrzeża i 50 kilometrów na południowy zachód od zwykłego miejsca przejścia okrętów przez Cieśninę Kerczeńską pod Mostem Krymskim.
Zastanawia mnie jedna rzecz.
W 1939 roku Niemcy ogłaszając światu napad na radiostację w Gliwicach jako uzasadnienie złamania polskich szlabanów granicznych już zdawali sobie sprawę , że tłumaczenie jest mocno naciągane.
Ale jedynymi, którzy wtedy byliby zainteresowani "odkręcaniem " spraw byli Polacy. Polacy wyjasniać kwestii zaś nie mieli ani czasu ani sposobności, gdyż trudno się to czyni zza drutów obozu koncentracyjnego. Niemcy tak to zaplanowali i tak zrobili. Z pełną świadomością kiepskiej i prymitywnej argumentacji i z absolutną pewnością, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać wiarygodności argumentu.
Ale dziś?...
73 lata po tamtej prowokacji ktoś jeszcze w podobnie prymitywny sposób planuje wydarzenia ? Licząc na to, że narody podobnie głupie bądź głupsze?
Czy też sam będąc na etapie prymitywnego rozumowania, że ktoś "kupi" taki kit ?
Naiwność animatorow dzisiejszej rzeczywistości przechodzi ludzkie pojęcie. Czy naprawdę owym animatorom wydaje się ponad miarę bezczelnie , że pouczenia polskich władz , które stosuje pani Mosbacher w kwestii "wolnych mediów" czy też ogłoszenie - właśnie teraz, dokładnie na użytek prowokacji azowskiej- przez niemiecki Die Welt, że Ukraina to bastion europejskości wystarczą do bezkarnego złamania kolejnych szlabanów ?
To już naprawdę nie są czasy, w których prymitywny kit sprzedawałby się, jak świeże bułeczki, bezrefleksyjnie łykany przez ciemne ludy...
Spodziewałbym się jednak po współczesnych propagandzistach systemu ciut bardziej wyrafiniowanych i na wyższym poziomie metod manipulacji choć cieszy mnie, że nie są w stanie się na ten poziom wznieść. Wszak, jeśli na tyle tylko ich stać, to jednak istnieje nadzieja, że kiedyś - prędzej czy później - runie ta ich misternie lecz wyjątkowo bezrozumnie tkana pajęczyna kłamstw na tzw. pysk z wielkim hukiem.
Chyba, ze wcześniej oni runą na nas "żalaznym wojskiem". A my, zza obozowych drutow, znów nie bedziemy mogli nic zdziałać.
( warto łączyć fakty - bastion europejskości )
(wr)